Zawieszam Bloga. Ogólnie to muszę nabrać pomysłów i weny, ale coraz więcej rozmyślam nad opowiadaniem o BVB i to może całkiem dobrze wypaść. Mam już taki fajny pomysł i myślę, że będę za jakiś czas realizować ten pomysł. Przepraszam was za to, ale wole przemyśleć parę wątków.
--------------------------------------------------------------------
https://www.youtube.com/watch?v=jvoDBa2GvuI Ciesze się, że wróciłaś do żywych ;D † Lady Dark †
wtorek, 25 marca 2014
niedziela, 9 marca 2014
Bella 5
Bella 5
Następnego dnia w szkole Bella nie mogła skupić się na lekcji. Próbowała wsłuchać się w słowa nauczyciela, ale bez skutku. Spoglądała na okno, deszcz walił po szybach, zamazując cały widok. Słyszała jak woda wali o szkło, jakby chciała, aby wpuszczono ją do środka. Bella miała wrażenie, że cały świat zewnętrzny rozpuścił się, a pozostałość stanowiła całą klasę. To był jeden z najsenniej szych dni.Spojrzała w stronę Olivera. Widać było, że jest spokojny. Jeszcze raz w myślach powtórzyła to co ma mu do powiedzenia.
Po lekcji Oliver pakował książki do szarej torby.
-Hej.-zaczęła nieśmiało Bella pomagając mu.
-Hej.Dzięki, ale nie musisz mi pomagać.Strasznie cię potraktowałem,przepraszam.
-O tym chciałam z tobą porozmawiać.Nie chcę, żeby nasza przyjaźń się kończyła w taki sposób.-zamyśliła się na chwilę.-Wybaczam tobie.-Oliver skończył pakować książki, zamknął Torbę i spojrzał na Belle.Przytuliła go.-Już jest ok.
-Ok.Muszę iść.Zwalniam się z lekcji.
-A to z jakiego powodu?-Bella spojrzała na niego podejrzliwie.
-Źle się czuje.
-To tobie zazdroszczę, że już jedziesz. Ja dziś strasznie jestem senna i nie mogę doczekać się tego momentu, gdy zasnę w swoim pokoju w ciszy.-Oliver wyjął telefon. Dzwonił jego tata.Westchnął ciężko i pożegnali się.
Lekcje mijały koszmarnie wolno.Nie pasowało to Belli walczyła ze sobą tylko po to by nie zasnąć*.
Była już ostatnia lekcja spoglądała co chwile na zegarek odliczając w myślach minuty do końca. Zadzwonił dzwonek i zerwała się z krzesła dynamicznie. Spakowała wszystko i wyszła z budynku. Nadal padało. Jęknęła zakładając kaptur od kurtki. Szybkim krokiem szła na przystanek starając nie zamoczyć się jak najbardziej.
Gdy przekręciła klucz w drzwiach od domu odetchnęła z ulgą. W domu panowała przyjemna cisza do której przyzwyczajona Bella byłą na co dzień. Odłożyła na komodzie w salonie klucze i ściągnęła kurtkę z której spadały jeszcze krople deszczu. Powiesiła ją na metalowym wieszaku, a potem poszła do swojego pokoju i rzuciła się na miękkie łóżko. Zasypiała powoli gdy nagle za wibrował telefon. Przyszedł sms. Otworzyła z niechęcią oczy i przeczytała tekst.
"Bella mam złą wiadomość. Miałam powiedzieć tobie wcześniej.Przepraszam.Dziś wyjeżdżam z miasta. Jess"
Bella nie mogła uwierzyć Jessica wyjeżdża.Zrobiło jej się zimno i nie mogła w to uwierzyć. Zależało jej na niej bardzo. Łzy jej leciały po policzkach. Powtarzała sobie w myślach, że to nie może być prawdą.Zostanie jej tylko Oliver.Napisała do niego jak się cieszył co bardzo go ucieszyło.Znaczyło to dla niego, że o nim pamięta, a nawet i myśli. Bella wyżaliła się mu. Opowiedziała o wszystkim choć nie do końca mu ufała. Nie tak jak wtedy, ale zdawała sobie sprawę z tego, że zostaje sama i on jej tylko został. Oliver zapytał się co robi w zbliżające się ferie? Bella mu od powiedziała ,że nie wie, ale rodzice planują wysłać ją,żeby nie siedziała sama w domu całymi dniami. Chłopak obiecał jej, że zapyta się rodziców czy mógł by razem z nią pojechać, chciał by miała towarzystwo.
*Co do tego to nie wiem jak można zasnąć w szkole ;D nie miałem nigdy takiej sytuacji.
----------------------------------------------------------------------
Rozdział pisałem przy bratu i jego kolegach.Nieuniknione,że są błędy bo szczerze mówiąc mnie denerwowali. Przepraszam,że krótkie i tak długo czekaliście ;C
Po lekcji Oliver pakował książki do szarej torby.
-Hej.-zaczęła nieśmiało Bella pomagając mu.
-Hej.Dzięki, ale nie musisz mi pomagać.Strasznie cię potraktowałem,przepraszam.
-O tym chciałam z tobą porozmawiać.Nie chcę, żeby nasza przyjaźń się kończyła w taki sposób.-zamyśliła się na chwilę.-Wybaczam tobie.-Oliver skończył pakować książki, zamknął Torbę i spojrzał na Belle.Przytuliła go.-Już jest ok.
-Ok.Muszę iść.Zwalniam się z lekcji.
-A to z jakiego powodu?-Bella spojrzała na niego podejrzliwie.
-Źle się czuje.
-To tobie zazdroszczę, że już jedziesz. Ja dziś strasznie jestem senna i nie mogę doczekać się tego momentu, gdy zasnę w swoim pokoju w ciszy.-Oliver wyjął telefon. Dzwonił jego tata.Westchnął ciężko i pożegnali się.
Lekcje mijały koszmarnie wolno.Nie pasowało to Belli walczyła ze sobą tylko po to by nie zasnąć*.
Była już ostatnia lekcja spoglądała co chwile na zegarek odliczając w myślach minuty do końca. Zadzwonił dzwonek i zerwała się z krzesła dynamicznie. Spakowała wszystko i wyszła z budynku. Nadal padało. Jęknęła zakładając kaptur od kurtki. Szybkim krokiem szła na przystanek starając nie zamoczyć się jak najbardziej.
Gdy przekręciła klucz w drzwiach od domu odetchnęła z ulgą. W domu panowała przyjemna cisza do której przyzwyczajona Bella byłą na co dzień. Odłożyła na komodzie w salonie klucze i ściągnęła kurtkę z której spadały jeszcze krople deszczu. Powiesiła ją na metalowym wieszaku, a potem poszła do swojego pokoju i rzuciła się na miękkie łóżko. Zasypiała powoli gdy nagle za wibrował telefon. Przyszedł sms. Otworzyła z niechęcią oczy i przeczytała tekst.
"Bella mam złą wiadomość. Miałam powiedzieć tobie wcześniej.Przepraszam.Dziś wyjeżdżam z miasta. Jess"
Bella nie mogła uwierzyć Jessica wyjeżdża.Zrobiło jej się zimno i nie mogła w to uwierzyć. Zależało jej na niej bardzo. Łzy jej leciały po policzkach. Powtarzała sobie w myślach, że to nie może być prawdą.Zostanie jej tylko Oliver.Napisała do niego jak się cieszył co bardzo go ucieszyło.Znaczyło to dla niego, że o nim pamięta, a nawet i myśli. Bella wyżaliła się mu. Opowiedziała o wszystkim choć nie do końca mu ufała. Nie tak jak wtedy, ale zdawała sobie sprawę z tego, że zostaje sama i on jej tylko został. Oliver zapytał się co robi w zbliżające się ferie? Bella mu od powiedziała ,że nie wie, ale rodzice planują wysłać ją,żeby nie siedziała sama w domu całymi dniami. Chłopak obiecał jej, że zapyta się rodziców czy mógł by razem z nią pojechać, chciał by miała towarzystwo.
*Co do tego to nie wiem jak można zasnąć w szkole ;D nie miałem nigdy takiej sytuacji.
----------------------------------------------------------------------
Rozdział pisałem przy bratu i jego kolegach.Nieuniknione,że są błędy bo szczerze mówiąc mnie denerwowali. Przepraszam,że krótkie i tak długo czekaliście ;C
czwartek, 27 lutego 2014
Komunikat2
Komunikat !
5 rozdział już niebawem postaram się go szybko napisać, muszę wynagrodzić jakoś poprzedni rozdział (wyszedł moim zdaniem fatalnie.) Bardzo, ale to bardzo za niego przepraszam. Niewiem co ostatnio się ze mną dzieje ;/ Muszę wykryć źródło mojego nagłego dziwnego zachowania i się jego pozbyć. Jeszcze raz sorki ;cc
poniedziałek, 24 lutego 2014
Bella 4
Bella 4
W drodze do domu Bella zastanawiała się jak zacznie rozmowę z Oliverem. Nie doszło jeszcze do niej to co pokazała Jessica. Była na niego wściekła. Dzień już się kończył i pojawiał się księżyc. Spojrzała na świecącą kule z zachwytem. Uśmiechnęła się do siebie. Po krótkim czasie dotarła do swojego domu. Przekręciła klucz w zamku i otworzyła drzwi. W domu panowała ciemność. Oznaczało to, że rodzice znów będą późno wracali.Powiesiła kurtkę na wieszaku i powędrowała po schodach do swojego pokoju. Wzięła potrzebne rzeczy i poszła do łazienki, nagle telefon zawibrował w kieszeni. Wyciągnęła go i popatrzyła na ekran. Był to sms od Jess. Otworzyła wiadomość:
-Tęsknie. Gdzie jesteś?-Serce Belli przyśpieszyło bicie. Jess chyba chciała się z nią spotkać.
-Niedawno weszłam do domu.-Zagryzła dolną wargę i czekała z niecierpliwością jak odpisze.
-Przyjdę do ciebie.-Bella podskoczyła z radości. Ucieszyła się bardzo.Szybko się umyła i czekała, aż koleżanka przyjdzie.Zeszłą energicznie na dół, gdy dzwonek zadzwonił. Jessica stała z uśmiechem patrząc na Belle. Pocałowały się i poszły na górę do pokoju Belli.Rozmawiały do późna.Na dole słychać było zamknięcie się drzwi. Bella wiedziała, że to są jej rodzice którzy przyszli z pracy. Pocałowały się z Jessicą na pożegnanie i Bella poszła porozmawiać z rodzicami by zwrócić ich uwagę. Jess w tym czasie wyszła.
Następnego dnia Oliver przyszedł po Belle. Była sobota. Chciał ją przytulić, a ona strzeliła mu w twarz. Oliver złapał się za miejsce gdzie dostał.Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie. Bella opowiedziała mu o wszystkim o czym się dowiedziała.Zaszli do parku. Oliver słuchał jej w milczeniu.Nagle zatrzymał się w miejscu gdy ona skończyła.
-To prawda.Tak było, ale moje uczucie teraz jest do ciebie prawdziwe.
-Nie!-krzyknęła-Nie rozumiesz tego, że ja tobie zaufałam, a ty mi zrobiłeś coś takiego?
-Przepraszam.-spuścił głowę w stronę ziemi
-I myślisz, że będzie teraz wszystko okej? Ja tobie powiem. Nie, nie będzie.Cześć-Oliver usiadł na ławce, a Bella poszła.Czuł ból i wstręt do Victorii. Łzy leciały mu po policzkach. Naprawdę kochał Belle.
-------------------------------------------------------------------
Rozdział krótki i smutny. Trochę żal mi się zrobiło Olivera...Przepraszam za to, że taki krótki. Śpieszyłem się . Mogłem dodać jeszcze parę rzeczy, żeby dłuższy był. Obiecuje, że następny będzie dłuższy. Pojawi się wkrótce, a bynajmniej mam taką nadzieje ;c
-Tęsknie. Gdzie jesteś?-Serce Belli przyśpieszyło bicie. Jess chyba chciała się z nią spotkać.
-Niedawno weszłam do domu.-Zagryzła dolną wargę i czekała z niecierpliwością jak odpisze.
-Przyjdę do ciebie.-Bella podskoczyła z radości. Ucieszyła się bardzo.Szybko się umyła i czekała, aż koleżanka przyjdzie.Zeszłą energicznie na dół, gdy dzwonek zadzwonił. Jessica stała z uśmiechem patrząc na Belle. Pocałowały się i poszły na górę do pokoju Belli.Rozmawiały do późna.Na dole słychać było zamknięcie się drzwi. Bella wiedziała, że to są jej rodzice którzy przyszli z pracy. Pocałowały się z Jessicą na pożegnanie i Bella poszła porozmawiać z rodzicami by zwrócić ich uwagę. Jess w tym czasie wyszła.
Następnego dnia Oliver przyszedł po Belle. Była sobota. Chciał ją przytulić, a ona strzeliła mu w twarz. Oliver złapał się za miejsce gdzie dostał.Na jego twarzy pojawiło się zdziwienie. Bella opowiedziała mu o wszystkim o czym się dowiedziała.Zaszli do parku. Oliver słuchał jej w milczeniu.Nagle zatrzymał się w miejscu gdy ona skończyła.
-To prawda.Tak było, ale moje uczucie teraz jest do ciebie prawdziwe.
-Nie!-krzyknęła-Nie rozumiesz tego, że ja tobie zaufałam, a ty mi zrobiłeś coś takiego?
-Przepraszam.-spuścił głowę w stronę ziemi
-I myślisz, że będzie teraz wszystko okej? Ja tobie powiem. Nie, nie będzie.Cześć-Oliver usiadł na ławce, a Bella poszła.Czuł ból i wstręt do Victorii. Łzy leciały mu po policzkach. Naprawdę kochał Belle.
-------------------------------------------------------------------
Rozdział krótki i smutny. Trochę żal mi się zrobiło Olivera...Przepraszam za to, że taki krótki. Śpieszyłem się . Mogłem dodać jeszcze parę rzeczy, żeby dłuższy był. Obiecuje, że następny będzie dłuższy. Pojawi się wkrótce, a bynajmniej mam taką nadzieje ;c
niedziela, 16 lutego 2014
Bella 3
Bella 3
-Bella!-Odwróciła się i kamień spadł jej z serca.Zobaczyła swojego ukochanego.
-Gdzie ty byłeś?!-Prawie krzyczała.Co prawda Oliver się znalazł,ale Bella nadal była na niego zła.Nie powiedział jej ani słowa, że gdzieś idzie.
-Miałem pewną sprawę.Nieważne-Dzwonek zadzwonił.-Chodźmy.-Bella westchnęła ciężko i ruszyła za nim.
Na lekcji widać było, że Oliver nie był spokojny. Jego zachowanie zaintrygowało Belle, nigdy dotąd nie był taki. Ostatnio zrobił się tajemniczy. Bella wybudziła się z rozmyśleń gdy koleżanka obok spytała się czy wszystko jest w porządku?.Bella szybko zorientowała się, że pyta się Jessica. Kiwnęła twierdząco głową, skłamała. Była bardzo ciekawa czym zdenerwowany jest jej chłopak.
-Muszę o czymś z tobą porozmawiać to bardzo ważne.-Bella popatrzała w jej oczy.
-Dobrze, ale nie dziś.Dziś mam w domu wiele spraw do zrobienia.-Na twarzy Jess pojawił się smutek.
-Ok,ale to bardzo ważne.To porozmawiamy o tym jutro po szkole-Bella przytaknęła i skupiła się na tym co było robione na lekcji.
Po ostatniej lekcji Bella wyszła z budynku. Rozejrzała się, Oliver na nią nie czekał. Wbiła wzrok w ziemie i skierowała się ku wyjścia z terenu szkoły.Przeszła dystans od szkoły do przystanku autobusowego.Nie musiała czekać długo na autobus.Podróż trwała 15 minut.Przechodząc przez pasy prawie samochód by ją potrącił. Widząc swój dom uśmiechnęła się do siebie. Posprzątała w swoim pokoju i w innych miejscach które posiadał dom.Wyrobiła się przed powrotem rodziców.W pokoju odrobiła lekcje co chwile spoglądając na telefon czy nie przyszłą żadna wiadomość. Nie mogła niczym się zająć. Z kolekcji płyt na półce wyjęła płytę Tokio Hotel. Był to jej pierwszy zespół rockowy. Od niego wszystko się zaczęło. Inaczej spoglądała na świat, bardzo dużo rozmyślała na wiele tematów i rozważała różne teorie.
Następnego dnia myślała nad rozmową z Jessicą. Nie miała pojęcia o czym przyjaciółka chce z nią pilnie porozmawiać.Olivera nie było tego dnia w szkole. Po lekcjach poszła do kawiarni. Jessica już na nią czekała w stoliku przy oknie. Przytuliły się na powitanie i Bella usiadła obok przyjaciółki, a ta opowiedziała jej jak widziała Olivera rozmawiającego z Victorią. Miała też krótki filmik na którym rozmawiają o wspólnych planach upokorzenia Belli.Bella była w szoku nie wiedziała co powiedzieć.Jessica przytuliła ją do siebie i spróbowała pocieszyć.
-Bella.-Odezwała się nieśmiało-Jest jeszcze coś-Pocałowała Belle w usta.Bella była w szoku jak za pierwszym razem gdy pocałowała ją w policzek. Bella odwzajemniła pocałunek, czuła ciepło w sercu i że Jessica ją kocha..
---------------------------------------------------------------------------
Nie rozpisywałem się znowu zbytnio.Bardzo chciałem napisać ten rozdział, ponieważ dużo zmienia w opowiadaniu.Przepraszam za błędy bo na 1000% znajdą się jakieś.
-Gdzie ty byłeś?!-Prawie krzyczała.Co prawda Oliver się znalazł,ale Bella nadal była na niego zła.Nie powiedział jej ani słowa, że gdzieś idzie.
-Miałem pewną sprawę.Nieważne-Dzwonek zadzwonił.-Chodźmy.-Bella westchnęła ciężko i ruszyła za nim.
Na lekcji widać było, że Oliver nie był spokojny. Jego zachowanie zaintrygowało Belle, nigdy dotąd nie był taki. Ostatnio zrobił się tajemniczy. Bella wybudziła się z rozmyśleń gdy koleżanka obok spytała się czy wszystko jest w porządku?.Bella szybko zorientowała się, że pyta się Jessica. Kiwnęła twierdząco głową, skłamała. Była bardzo ciekawa czym zdenerwowany jest jej chłopak.
-Muszę o czymś z tobą porozmawiać to bardzo ważne.-Bella popatrzała w jej oczy.
-Dobrze, ale nie dziś.Dziś mam w domu wiele spraw do zrobienia.-Na twarzy Jess pojawił się smutek.
-Ok,ale to bardzo ważne.To porozmawiamy o tym jutro po szkole-Bella przytaknęła i skupiła się na tym co było robione na lekcji.
Po ostatniej lekcji Bella wyszła z budynku. Rozejrzała się, Oliver na nią nie czekał. Wbiła wzrok w ziemie i skierowała się ku wyjścia z terenu szkoły.Przeszła dystans od szkoły do przystanku autobusowego.Nie musiała czekać długo na autobus.Podróż trwała 15 minut.Przechodząc przez pasy prawie samochód by ją potrącił. Widząc swój dom uśmiechnęła się do siebie. Posprzątała w swoim pokoju i w innych miejscach które posiadał dom.Wyrobiła się przed powrotem rodziców.W pokoju odrobiła lekcje co chwile spoglądając na telefon czy nie przyszłą żadna wiadomość. Nie mogła niczym się zająć. Z kolekcji płyt na półce wyjęła płytę Tokio Hotel. Był to jej pierwszy zespół rockowy. Od niego wszystko się zaczęło. Inaczej spoglądała na świat, bardzo dużo rozmyślała na wiele tematów i rozważała różne teorie.
Następnego dnia myślała nad rozmową z Jessicą. Nie miała pojęcia o czym przyjaciółka chce z nią pilnie porozmawiać.Olivera nie było tego dnia w szkole. Po lekcjach poszła do kawiarni. Jessica już na nią czekała w stoliku przy oknie. Przytuliły się na powitanie i Bella usiadła obok przyjaciółki, a ta opowiedziała jej jak widziała Olivera rozmawiającego z Victorią. Miała też krótki filmik na którym rozmawiają o wspólnych planach upokorzenia Belli.Bella była w szoku nie wiedziała co powiedzieć.Jessica przytuliła ją do siebie i spróbowała pocieszyć.
-Bella.-Odezwała się nieśmiało-Jest jeszcze coś-Pocałowała Belle w usta.Bella była w szoku jak za pierwszym razem gdy pocałowała ją w policzek. Bella odwzajemniła pocałunek, czuła ciepło w sercu i że Jessica ją kocha..
---------------------------------------------------------------------------
Nie rozpisywałem się znowu zbytnio.Bardzo chciałem napisać ten rozdział, ponieważ dużo zmienia w opowiadaniu.Przepraszam za błędy bo na 1000% znajdą się jakieś.
piątek, 14 lutego 2014
Komunikat
Dnia od 15 lutego do 16 lutego nie będę miał dostępu do bloga. Przepraszam bo obiecałem, że napisze w sobotę ;c 17 napisze dalszą część. Miłych ferii dla tych którzy teraz je zaczęli .
poniedziałek, 10 lutego 2014
Bella 2
Bella 2
Następnego dnia Jess nie było. Zasmuciło to Belle. Cały czas w szkole spędzała z Oliverem. Dowiedziała się o nim jeszcze więcej. Po szkole poszli sami do parku. Usiedli razem na ławce.
-A tak w ogóle-Zamilkł na chwile-Jak w szkole? Podoba Ci się?
-Tak. Czemu pytasz?-Zdziwiła ją jego nagła poważna mina.
-Nic.-Zerwał się wiatr.Liście z drzewa obok spadły powoli na zieloną trawę.-Wczoraj podobno była bójka z victorią, prawda?
-Prawda-Spojrzała w ziemie.-Skąd wiesz?-Nie chciała rozmawiać o tym z nikim. Nawet z nim.
-Wszyscy wiedzą.-Szybko odpowiedział.-Zbieramy się. Zimno się robi.
---------------------------------
Wieczorem Bella z Oliverem
-To będziesz jutro w szkole?
-Nie wiem.Źle się czuje.-W jego głosie słychać było wyraźną nutkę smutku.
-To ja ciebie już nie męczę.Odpoczywaj.
-Eh. Ok. Może Ta gorączka mi zejdzie.
-Oby. Nudziła bym się sama.
-Oki.Papa.Dobranoc.
-Dobranoc.Wyzdrowiej.
-Postaram się.
---------------------------------
Bella zerwała się z krzykiem. Śnił się jej koszmar. Rozejrzała się po pokoju. Było ciemno. Wstała i odsłoniła żaluzje. Niebo było czarne. Spojrzała na zegarek w telefonie. Była 3:38. Westchneła. Położyła się i rozmyślała. Jak potoczy się dzisiejszy dzień? Czy jej tajemnicza koleżanka będzie w szkole? Dużo myślała. Gdy o 6:30 włączył się budzik bardzo się przestraszyła. Złapała telefon i wyłączyła szybko. Ubrała się, spakowała potrzebne podręczniki i zeszła z ciężką torbą po schodach. Zatrzymała się przy jadalni gdzie jej rodzice jedli śniadanie, a potem mieli iść do pracy. Wzięła klucze z szafki i zadzwonił dzwonek. Otworzyła drzwi i zobaczyła Olivera. Przytuliła przyjaciela,a potem pożegnała się z rodzicami. Przechodzili przez park w którym byli dzień wcześniej. Oliver chwycił Belle za rękę i przyciągnął delikatnie ją do siebie. Pocałował ją. Bella objęła go i wyszeptała "kocham cię." On się uśmiechnął i odpowiedział "ja ciebie też."
W szkole na trzeciej przerwie Oliver zniknął Belli.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak zakończyłem w połowie akcji.Te opowiadanie ciągle tworze w głowie, zmieniam następne zdarzenia, ale tak by miały sens. Rozdział 3 w sobotę.
-A tak w ogóle-Zamilkł na chwile-Jak w szkole? Podoba Ci się?
-Tak. Czemu pytasz?-Zdziwiła ją jego nagła poważna mina.
-Nic.-Zerwał się wiatr.Liście z drzewa obok spadły powoli na zieloną trawę.-Wczoraj podobno była bójka z victorią, prawda?
-Prawda-Spojrzała w ziemie.-Skąd wiesz?-Nie chciała rozmawiać o tym z nikim. Nawet z nim.
-Wszyscy wiedzą.-Szybko odpowiedział.-Zbieramy się. Zimno się robi.
---------------------------------
Wieczorem Bella z Oliverem
-To będziesz jutro w szkole?
-Nie wiem.Źle się czuje.-W jego głosie słychać było wyraźną nutkę smutku.
-To ja ciebie już nie męczę.Odpoczywaj.
-Eh. Ok. Może Ta gorączka mi zejdzie.
-Oby. Nudziła bym się sama.
-Oki.Papa.Dobranoc.
-Dobranoc.Wyzdrowiej.
-Postaram się.
---------------------------------
Bella zerwała się z krzykiem. Śnił się jej koszmar. Rozejrzała się po pokoju. Było ciemno. Wstała i odsłoniła żaluzje. Niebo było czarne. Spojrzała na zegarek w telefonie. Była 3:38. Westchneła. Położyła się i rozmyślała. Jak potoczy się dzisiejszy dzień? Czy jej tajemnicza koleżanka będzie w szkole? Dużo myślała. Gdy o 6:30 włączył się budzik bardzo się przestraszyła. Złapała telefon i wyłączyła szybko. Ubrała się, spakowała potrzebne podręczniki i zeszła z ciężką torbą po schodach. Zatrzymała się przy jadalni gdzie jej rodzice jedli śniadanie, a potem mieli iść do pracy. Wzięła klucze z szafki i zadzwonił dzwonek. Otworzyła drzwi i zobaczyła Olivera. Przytuliła przyjaciela,a potem pożegnała się z rodzicami. Przechodzili przez park w którym byli dzień wcześniej. Oliver chwycił Belle za rękę i przyciągnął delikatnie ją do siebie. Pocałował ją. Bella objęła go i wyszeptała "kocham cię." On się uśmiechnął i odpowiedział "ja ciebie też."
W szkole na trzeciej przerwie Oliver zniknął Belli.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak zakończyłem w połowie akcji.Te opowiadanie ciągle tworze w głowie, zmieniam następne zdarzenia, ale tak by miały sens. Rozdział 3 w sobotę.
niedziela, 9 lutego 2014
Bella 1
Bella 1
Tydzień z oliverem minął szybko. I już zaczeła się szkoła. Pierwszego dnia strasznie była zestresowana. Nie lubiła zmian, wolała gdy wszystko jest ciągle tak samo. Dostała plan szkoły i Oliver ją oprowadzał.-Wielka ta szkoła.-Usmiechneła się. Pierwszy raz w tym dniu
-Przyzwyczaisz się.-Odwzajemnił uśmiech.
Później dowiedziała się, że jest w klasie z Olim. Ucieszyło ją to. Miała z kim rozmawiać. Pierwszą lekcją była matematyka. Belle zaciekawiła pewna dziewczyna. Była nietypowa, tajemnicza. Dowiedziała się od kogoś z ławki jak ma na imie tajemnicza osoba. Miała na imie Jessica.
Po lekcji podeszła do niej.
-Hej.-Dziewczyna nawet na nią nie spojrzała.
-Cześć-odpowiedziała z obojętnością.
-Jetseś Jessica, tak?-Spojrzała się na nią.
-Ta,a ty Isabella. Wiesz muszę iść-I poszła. Bella nie zdążyła nic powiedzieć, a już straciła ją z wzroku.
Przed drzwiami czekał na nią jej przyjaciel. Na jej widok się uśmiechnął. Po drodze na drugą lekcje Oli opowiadał jej o czymś, lecz ona go nie słuchała. Myślami była daleko i tylko potakiwała i mówiła "aha".
Po szkole zobaczyła Jess wyśmiewaną przez dwie dziewczyny. Nie znała je, ale wiedziała, że coś musi zrobić.
-Przestańcie.-Zdziwione dziewczyny nagle zamilkły
-Yyy nowa, spadaj-Powiedziała blondynka. Przyjżała się Belli od stóp do głów. Nienawidziła tego.-Nic tu po nas.-Obie dziewczyny odeszły ze śmiechem.
-Co to za jedne?-spytała Bell.
-Ta w blond włosach to Victoria, a ta obok szatynka to Amanda.Przepraszam, że tak cię potraktowałam dzisiaj. Myślałam, że jesteś taka jak one. Bella pokiwała głową.
-No coś ty...-Miło z nią się prowadziło dotąd tą krótką rozmowe. Coś Belle w niej fascynowało tylko nie miała pojęcia co.
-Pójdziemy do kawiarni obok?-Spytała Jess
-Ok.-Oliver szedł z kumplami, więc nie miała żadnych planów.
Kawiarnia była średniego rozmiaru. Ściany miały kolor pomarańczowy. Od razu polubiła te miejsce.
Czas rozmowy z Jess zleciał szybko. Już się ciemno zrobiło.
-Muszę lecieć.-Bella ze smutną miną wstała.
-Zobaczymy się jutro, więc głowa do góry.-Pocałowała Belle w policzek. Bella była w szoku, ale nie widać było tego po niej. uśmiechneła się i wyszła.
Gdy już leżała w łóżku nie mogła zasnąć. Rozmyślała o tym dniu. I nie mogła doczekcać się następnego. Opuszkami palców dotkneła policzek i zasneła.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak napisała Cassidy "...w końcu musi się coś dziać."
sobota, 8 lutego 2014
Bella Prolog
Prolog
Belle obudziły promyki słońca. Wstała ze smutną miną na twarzy. Wiedziała , że dziś czeka ją przeprowadzka. I to tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego. Był to dla niej wielki szok, gdy dowiedziała się od rodziców, że zmieniają miejsce zamieszkania. A to łączy się ze zmianą szkoły. Spakowała ostatnie kartony i zanosiła je do holu. Jej mamie Lily już na nią czekała. Bella jeszcze zrobiła ostatnie zdjęcie domu na pamiątkę i wyjechali.
3 godziny później byli już na miejscu. Był to jedno rodzinny domek. Bella szybko pobiegła do swojego pokoju. Pokój miał kolor pięknego błękitu.
-Podoba ci się?- Za nią stał jej tata James.
-Bardzo.-Choć na początku podchodziła na temat nowego domu nie chętnie.
-Wniesiemy meble i będzie ok.-Uśmiechnął się do niej, a ona go przytuliła.
-Pójdę już.Możesz pójść zapoznać się z sąsiadami obok. Podobno mają uroczego syna.-Wyszedł z uśmiechem.
Szybko przebrała się w inne ciuchy i zrobiła to co powiedział jej Ojciec.
Zadzwoniła dzwonkiem. Nie wierzyła w to co robi, zawsze była nieśmiała.Drzwi otworzył chłopak o którym była mowa w rozmowie z tatą.Miał brązowe włosy, niebieskie oczy i piękne dołeczki gdy się uśmiechał.
-Hej.Mam na imię Oliver,a ty?-dziewczyna nagle znów zrobiła się nieśmiała.
-Isabella...bella.-Spojrzała jeszcze raz na niego.Spodobał jej się jego ubiór. W stylu scene.
-Dawno przyjechałaś?-Chciał ciągnąć rozmowę.
-Nie dawno.-odpowiedziała skromnie.
Potem zaprosił ją do swojego domu i się bliżej poznali.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorki za błędy.Jak by coś zmienić to piszcie w komentarzach. Miłego czytania w rozdziałe 1
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)