Bella 1
Tydzień z oliverem minął szybko. I już zaczeła się szkoła. Pierwszego dnia strasznie była zestresowana. Nie lubiła zmian, wolała gdy wszystko jest ciągle tak samo. Dostała plan szkoły i Oliver ją oprowadzał.-Wielka ta szkoła.-Usmiechneła się. Pierwszy raz w tym dniu
-Przyzwyczaisz się.-Odwzajemnił uśmiech.
Później dowiedziała się, że jest w klasie z Olim. Ucieszyło ją to. Miała z kim rozmawiać. Pierwszą lekcją była matematyka. Belle zaciekawiła pewna dziewczyna. Była nietypowa, tajemnicza. Dowiedziała się od kogoś z ławki jak ma na imie tajemnicza osoba. Miała na imie Jessica.
Po lekcji podeszła do niej.
-Hej.-Dziewczyna nawet na nią nie spojrzała.
-Cześć-odpowiedziała z obojętnością.
-Jetseś Jessica, tak?-Spojrzała się na nią.
-Ta,a ty Isabella. Wiesz muszę iść-I poszła. Bella nie zdążyła nic powiedzieć, a już straciła ją z wzroku.
Przed drzwiami czekał na nią jej przyjaciel. Na jej widok się uśmiechnął. Po drodze na drugą lekcje Oli opowiadał jej o czymś, lecz ona go nie słuchała. Myślami była daleko i tylko potakiwała i mówiła "aha".
Po szkole zobaczyła Jess wyśmiewaną przez dwie dziewczyny. Nie znała je, ale wiedziała, że coś musi zrobić.
-Przestańcie.-Zdziwione dziewczyny nagle zamilkły
-Yyy nowa, spadaj-Powiedziała blondynka. Przyjżała się Belli od stóp do głów. Nienawidziła tego.-Nic tu po nas.-Obie dziewczyny odeszły ze śmiechem.
-Co to za jedne?-spytała Bell.
-Ta w blond włosach to Victoria, a ta obok szatynka to Amanda.Przepraszam, że tak cię potraktowałam dzisiaj. Myślałam, że jesteś taka jak one. Bella pokiwała głową.
-No coś ty...-Miło z nią się prowadziło dotąd tą krótką rozmowe. Coś Belle w niej fascynowało tylko nie miała pojęcia co.
-Pójdziemy do kawiarni obok?-Spytała Jess
-Ok.-Oliver szedł z kumplami, więc nie miała żadnych planów.
Kawiarnia była średniego rozmiaru. Ściany miały kolor pomarańczowy. Od razu polubiła te miejsce.
Czas rozmowy z Jess zleciał szybko. Już się ciemno zrobiło.
-Muszę lecieć.-Bella ze smutną miną wstała.
-Zobaczymy się jutro, więc głowa do góry.-Pocałowała Belle w policzek. Bella była w szoku, ale nie widać było tego po niej. uśmiechneła się i wyszła.
Gdy już leżała w łóżku nie mogła zasnąć. Rozmyślała o tym dniu. I nie mogła doczekcać się następnego. Opuszkami palców dotkneła policzek i zasneła.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak napisała Cassidy "...w końcu musi się coś dziać."
Dziekuje za takie cieple slowa :3 Ciesze sie, ze sie podoba :3 Twoje rozdzialy sa naprawde super :) Co z tego ze krotkie? Wazne ze cos sie dzieje :3 zycze duzo weny :3
OdpowiedzUsuńOooo<333 nawzajem ^.^ ale się ciepło zrobiło ;3
OdpowiedzUsuń:3 kiedy mozna spodziewac sie nastepnego? :3
OdpowiedzUsuńSzczerze? To nwm, może jutro ;D jak czas znajde
OdpowiedzUsuńI myśle o napisaniu bloga o BVB
OdpowiedzUsuńO.o Bd fajnie :3 ja dodam w sobote wiec zapraszam :3
OdpowiedzUsuń