Bella 2
Następnego dnia Jess nie było. Zasmuciło to Belle. Cały czas w szkole spędzała z Oliverem. Dowiedziała się o nim jeszcze więcej. Po szkole poszli sami do parku. Usiedli razem na ławce.
-A tak w ogóle-Zamilkł na chwile-Jak w szkole? Podoba Ci się?
-Tak. Czemu pytasz?-Zdziwiła ją jego nagła poważna mina.
-Nic.-Zerwał się wiatr.Liście z drzewa obok spadły powoli na zieloną trawę.-Wczoraj podobno była bójka z victorią, prawda?
-Prawda-Spojrzała w ziemie.-Skąd wiesz?-Nie chciała rozmawiać o tym z nikim. Nawet z nim.
-Wszyscy wiedzą.-Szybko odpowiedział.-Zbieramy się. Zimno się robi.
---------------------------------
Wieczorem Bella z Oliverem
-To będziesz jutro w szkole?
-Nie wiem.Źle się czuje.-W jego głosie słychać było wyraźną nutkę smutku.
-To ja ciebie już nie męczę.Odpoczywaj.
-Eh. Ok. Może Ta gorączka mi zejdzie.
-Oby. Nudziła bym się sama.
-Oki.Papa.Dobranoc.
-Dobranoc.Wyzdrowiej.
-Postaram się.
---------------------------------
Bella zerwała się z krzykiem. Śnił się jej koszmar. Rozejrzała się po pokoju. Było ciemno. Wstała i odsłoniła żaluzje. Niebo było czarne. Spojrzała na zegarek w telefonie. Była 3:38. Westchneła. Położyła się i rozmyślała. Jak potoczy się dzisiejszy dzień? Czy jej tajemnicza koleżanka będzie w szkole? Dużo myślała. Gdy o 6:30 włączył się budzik bardzo się przestraszyła. Złapała telefon i wyłączyła szybko. Ubrała się, spakowała potrzebne podręczniki i zeszła z ciężką torbą po schodach. Zatrzymała się przy jadalni gdzie jej rodzice jedli śniadanie, a potem mieli iść do pracy. Wzięła klucze z szafki i zadzwonił dzwonek. Otworzyła drzwi i zobaczyła Olivera. Przytuliła przyjaciela,a potem pożegnała się z rodzicami. Przechodzili przez park w którym byli dzień wcześniej. Oliver chwycił Belle za rękę i przyciągnął delikatnie ją do siebie. Pocałował ją. Bella objęła go i wyszeptała "kocham cię." On się uśmiechnął i odpowiedział "ja ciebie też."
W szkole na trzeciej przerwie Oliver zniknął Belli.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak zakończyłem w połowie akcji.Te opowiadanie ciągle tworze w głowie, zmieniam następne zdarzenia, ale tak by miały sens. Rozdział 3 w sobotę.
-A tak w ogóle-Zamilkł na chwile-Jak w szkole? Podoba Ci się?
-Tak. Czemu pytasz?-Zdziwiła ją jego nagła poważna mina.
-Nic.-Zerwał się wiatr.Liście z drzewa obok spadły powoli na zieloną trawę.-Wczoraj podobno była bójka z victorią, prawda?
-Prawda-Spojrzała w ziemie.-Skąd wiesz?-Nie chciała rozmawiać o tym z nikim. Nawet z nim.
-Wszyscy wiedzą.-Szybko odpowiedział.-Zbieramy się. Zimno się robi.
---------------------------------
Wieczorem Bella z Oliverem
-To będziesz jutro w szkole?
-Nie wiem.Źle się czuje.-W jego głosie słychać było wyraźną nutkę smutku.
-To ja ciebie już nie męczę.Odpoczywaj.
-Eh. Ok. Może Ta gorączka mi zejdzie.
-Oby. Nudziła bym się sama.
-Oki.Papa.Dobranoc.
-Dobranoc.Wyzdrowiej.
-Postaram się.
---------------------------------
Bella zerwała się z krzykiem. Śnił się jej koszmar. Rozejrzała się po pokoju. Było ciemno. Wstała i odsłoniła żaluzje. Niebo było czarne. Spojrzała na zegarek w telefonie. Była 3:38. Westchneła. Położyła się i rozmyślała. Jak potoczy się dzisiejszy dzień? Czy jej tajemnicza koleżanka będzie w szkole? Dużo myślała. Gdy o 6:30 włączył się budzik bardzo się przestraszyła. Złapała telefon i wyłączyła szybko. Ubrała się, spakowała potrzebne podręczniki i zeszła z ciężką torbą po schodach. Zatrzymała się przy jadalni gdzie jej rodzice jedli śniadanie, a potem mieli iść do pracy. Wzięła klucze z szafki i zadzwonił dzwonek. Otworzyła drzwi i zobaczyła Olivera. Przytuliła przyjaciela,a potem pożegnała się z rodzicami. Przechodzili przez park w którym byli dzień wcześniej. Oliver chwycił Belle za rękę i przyciągnął delikatnie ją do siebie. Pocałował ją. Bella objęła go i wyszeptała "kocham cię." On się uśmiechnął i odpowiedział "ja ciebie też."
W szkole na trzeciej przerwie Oliver zniknął Belli.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak zakończyłem w połowie akcji.Te opowiadanie ciągle tworze w głowie, zmieniam następne zdarzenia, ale tak by miały sens. Rozdział 3 w sobotę.
Muszę powiedzieć, że twoje opowiadanie od początku mnie zaciekawiło :) Jeśli mogę ci dać parę wskazówek: spróbuj bardziej rozbudowywać zdania, chyba, że twój zamiar był inny. Wtedy tekst będzie płynniejszy. Gdzieniegdzie widziałam jeszcze drobniutkie błędy w poprzednich notkach, ale to nic Czekam na rozwój wydarzeń ;)
OdpowiedzUsuń*^* Idol mi daje wskazówek ;oo to zaszczyt
UsuńJest dobrze :> popieram Cassidy :> czekam na nastepny, dodawaj szybko i koniecznie mi napisz, kiedy sie pojawi :> i na koniec zapraszam do siebie na 16 ;)
OdpowiedzUsuń